Co w rodzinie, to nie zginie

Wielu słyszało zapewne motto: co w rodzinie, to nie zginie. Motto interesujące, ale co jego autor miał na myśli. Szczerze mówiąc przyporządkować można temu bardzo wiele elementów. Zazwyczaj jednak chodzi o stosunki damsko męskie. Inne motto to z rodzinom dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach. Te z kolei nie należy do lubianych przeze mnie. Motto jest specyficznie perfidne. Zakłada, że z rodziną najlepiej nic nie robić, nie wchodzić w żadne większe związki czy przedsięwzięcia, ponieważ wszystko może wyjść nam na niekorzyść. Zdjęcia z zdjęciami, ale co to ma wspólnego z jakimikolwiek wspólnymi działaniami. Jak można porównywać wychodzenie na zdjęciach z działaniami ludzkimi. Na rodzinę powinno się zawsze móc liczyć tymczasem motto jest niezbyt obiecujące. Fakt faktem czasami zdarzają się i takie konflikty rodzinne, ze aż trudno uwierzyć, że jest to w ogóle możliwe że taka sytuacja mogła zaistnieć. Tutaj użyć powinniśmy raczej stwierdzenie przezorny, zawsze ubezpieczony. Nigdy nie wiadomo co nas może spotkać, musimy być ostrożni jeśli komuś ufamy, bo nigdy nie możemy być pewni czy osoba okaże się na tyle słowna żeby jej zaufać. Motta są tylko mottami, a jakie są nasze relacje z naszymi członkami rodziny?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.